Blog kategorie
O nas

Witaj!

Jesteśmy niewielką firmą rodzinną, stawiamy nacisk na jakość, efektywność i użyteczność, a co za tym idzie zadowolenie naszych Klientów. Lata doświadczeń w administracji sprawiły, że wiemy jak rzetelnie i fachowo prowadzić firmę, wiemy co jest ważne dla nas i dla naszych Klientów. Dlatego też możesz mieć pewność, że kupując w naszym sklepie będziesz rzetelnie obsłużony, kupisz dobre jakościowo produkty, które będą Tobie służyły przez długi czas.

Pragniemy, żeby nasze produkty sprawiały radość, wywoływały uśmiech i nie zalegały nieużyteczne w szafie.

W naszym sklepie znajdziesz produkty naszego wykonania, a także innych producentów.

Jeśli chodzi o asortyment produkowany przez nas, to główną linię produkcyjną stanowią torby na matę do jogi/ pilates - po prostu do ćwiczeń, popularnie nazywanych karimatami, które wykonujemy w przeróżnej kolorystyce, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Pragniemy jednocześnie zachęcić do aktywnego trybu życia i oprócz toreb można u nas znaleźć także saszetki, tzw biodrówki, które niewątpliwie przydadzą się podczas spacerów, jazdy na rowerze, wycieczek oraz czapki i kominy.

Czasem zaskakujemy małym co nieco do wystroju wnętrza, między innymi zdobionymi metodą decoupage ozdobami oraz tekstylnymi cudnościami. Zapraszamy do naszego skromnego świata, stworzonego w zaciszu przydomowej, rodzinnej manufaktury.  

Zapraszamy.

Życzymy samych miłych pobytów w plenerze.

 

 Jak to się wszystko zaczęło?

Odkąd pamiętam chciałam otworzyć własną firmę, dokładnie marzył mi się niegdyś sklep internetowy, ale zawsze jakoś nie było czasu, żeby się nad tym pochylić. Najpierw studia, gdzie człowiek poszerzał swoje horyzonty, poszerzał i uczył się, uczył się i poszerzał, i tak w kółko. Potem jedna podyplomówka, druga, w tzw. międzyczasie zaczęło się pracę, dorosłe życie zaczęło coraz bardziej nachodzić na marzenia i coraz to bardziej te marzenia ograniczać. Ale ciągle mimo tego uczenia się, potem pracy, a w pracy znowu uczenia i jeszcze poszerzania tych horyzontów na większe i jeszcze większe, ciągle po głowie chodził mi swój własny biznes. Nie dlatego, że miałam debilnych szefów, tego nie mogę powiedzieć (owszem w czasie kilkunastoletniego doświadczenia na państwowej posadzie różnych się szefów miało, ale byli to szefowie przez duże „SZ”, no i niestety bywali także tacy przez bardzo małe „sz”, ale ci drudzy to tylko bywali.
Pewnego dnia przyszła na świat mała Pola, która cały ten porządek życia codziennego, spokoju, stabilizacji po prostu i dosłownie „wywaliła do góry nogami”. Nagle się okazało, że jednak nie da się wrócić do pracy tak jak się to planowało, nagle się okazało milion niespodziewanych i totalnie nieprzewidywalnych historii, które ograniczyły mój powrót do pracy. Ograniczyły też całkowicie ilość snu na dobę, a w zasadzie zredukowały do kompletnego minimum. Musiałam znaleźć coś co mi zredukuje mózg i będzie to całkowicie odmienne od tego co robiłam do tej pory. Czytanie książek nie sprawdzało się, bo wystarczająco do tej pory czytałam książek, ustaw itp. Potrzebowałam czegoś innego, czegoś co mnie pochłonie, czegoś co mnie zrestartuje, czegoś czego w dorosłym życiu kompletnie nie robiłam. Takim właśnie sposobem uszyłam dla córki matę edukacyjną, edukacyjną książeczkę, potem kocyki, ubranka, zabawki, a potem....
Otworzyłam firmę i w konsekwencji sklep internetowy. Nagle to wszystko stało się banalnie proste, nagle zaczęłam zastanawiać się czy nie odejść z pracy, ale ciągle wydawało mi się to niedorzeczne. Tyle lat doświadczenia, tyle lat pracy, no przecież to absurdalne z tego wszystkiego rezygnować. Nadszedł jednak moment wyboru, zmieniły się regulacje i przyszedł czas żeby wybrać, dotychczasowa praca czy firma? Coś co się zna, daje stabilizację i pewność czy coś zupełnie nowego i nie tak do końca pewnego? Gdy już myślałam, że w zasadzie nie ma nad czym się zastanawiać i wiadomo co podpowiada rozum, to dostałam na messengera wiadomość z linkiem do wystąpienia Steve'a Jobs'a na Uniwersytecie Stanforda i mimo że znałam Jego historię, czytałam Jego biografię, to zapomniałam o jednej bardzo ważnej rzeczy – o Jego słowach bardzo ważnych „Jeżeli dzisiaj byłby ostatni dzień mojego życia, czy chciałbym robić to, co zamierzam dziś robić? Jeżeli odpowiedź brzmiała „nie” przez zbyt wiele dni z rzędu, to wiedziałem, że muszę coś zmienić”. Od tamtej pory przez kilka dni zadawałam sobie to pytanie siedząc za biurkiem w pracy, za każdym razem odpowiedź brzmiała „nie”. Nie dlatego, że nie lubiłam swojej pracy, wręcz przeciwnie - bardzo ją lubiłam. Przyszedł jednak moment pewnego rodzaju "wypalenia zawodowego" i poczucie bycia niewolnikiem czasu. Przyszedł moment w życiu kiedy to już nie dla pracy człowiek jest w  pełni dyspozycyjny, ale musi być dyspozycyjny dla tego małego człowieka, któremu trzeba wszystko pokazać i wszystkiego nauczyć i dla którego warto przewartościować priorytety i dla którego warto zmienić wszystko, a przynajmniej znaczną większość. Po kilku dniach już wiedziałam co mam robić, wiedziałam, co mam wybrać, choć to było dla wielu moich znajomych niedorzeczne, zaskakujące, dziwne, a nawet głupie. Trafiła się też osoba, która powiedziała „nikt się do tego nie przyzna, ale chyba większość z nas chciałaby mieć taki wybór”. To był przełom w moim życiu taki prawdziwy, wtedy zdałam sobie sprawę z tego, że nawet jeśli w wyniku różnych zawirowań, nadmiaru może czasami obowiązków, gdzieś w pędzie życia, marzenia które kiedyś były, to tak naprawdę są i mogą być realnie spełnione. Nawet jeśli się o nich zapomni, to one wrócą i przypomną o sobie. Wtedy już wiedziałam co chcę robić w życiu, wtedy zaczęła się firma na poważnie...

 

 

 

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl